Słowo na niedzielę

Poznań. Wartostrada i dalej jezioro Malta. Dziesiątki ludzi postanowiło spędzić te niedzielne popołudnie właśnie tam. Spacerują, jeżdżą na rowerze i rolkach, biegają. Kolejna grupa wyleguje się na kocu nad brzegiem Warty i łapie pierwsze, jeszcze nieśmiałe promienie słońca. Tłoczno niczym na otwarciu kolejnej galerii handlowej w Poznaniu. Jest pięknie. Wiosna i pierwsze ciepłe dni bywają jednak trudne dla biegaczy. Z jednej strony można w końcu porzucić warstwy odzieży, rękawiczki i opaski na głowę. Ubrać tylko przewiewną koszulkę oraz spodenki i…

Więcej Info

2 Komentarze3 Minuty

Podsumowanie tygodnia – 15-21 stycznia 2018

Jak to się mówi w branży – kolejny tydzień sportowych zmagań za mną! Ostatnie dni były dość ciężkie: Poniedziałek Zazwyczaj jest to dzień bez biegania, wyjątkowo jednak musiałem zrobić trening z iewiniedzieli. W niedzielę podjąłem kolejną próbę morsowania, która odebrała mi siły na cały dzień. 20km to byłoby już za wiele. Dlatego taki właśnie poniedziałek. Zrobiłem sobie przebieżkę po mieście – Wilda, Łazarz a na końcu standardowo Malta. W centrum miasta powietrze było okropne, jakby ktoś założył mi maskę podłączoną do rury wydechowej albo komina. Malta na szczęście wypada pod…

Więcej Info

0 Komentarzy6 Minuty

Zaprogramuj się na sukces

Ostatni tydzień był bardzo intensywny. W poniedziałek spontanicznie udaliśmy się na noworoczny Parkrun w Dąbrówce. Szybka piątka w lesie zmęczyła nieco moje nogi. Poza tym do zrobienia miałam standardowo 4 treningi. We wtorek 12 km na zaliczenie, w czwartek interwały 10x 400 metrów. Podczas ostatnich powtórzeń nogi zaczęły się nieco pode mną uginać, ale jakoś dociągnęłam do końca. W piątek wskoczył trening ogólnorozwojowy, w sobotę wymęczyłam 14 km, które z założenia miały być “easy”. Ciężkie nogi i wysokie tętno nie wróżyły nic dobrego przed niedzielnym treningiem. Plan na bieg…

Więcej Info

1 Komentarz3 Minuty

Lubię to!

Takie bieganie to ja lubię! Dziś w ramach biegu Murowana Dycha w Murowanej Goślinie k/Poznania, pobiegliśmy na dystansie towarzyszącym tj. 5km. Jaki był plan na bieg? Dać z siebie 100% i wykręcić możliwie najlepszy wynik. Pogoda była znośna, około 20 stopni, ale wiał dość duży wiatr. Podczas 3km rozgrzewki okazało się, że pomimo niewysokiej temperatury jest parno… No nic, nie ma co marudzic, trzeba zrobić swoje. Start. Pierwsze kilkadziesiąt metrów nogi jak z waty. Czułam tremę jak przed przedstawieniem z okazji Dnia Matki w szkole podstawowej. Na szczęście szybko złapałam swój rytm.…

Więcej Info

0 Komentarzy2 Minuty

Proście, a będzie wam dane – czyli trening zabójca

Od mojego startu w Gorcach minęło juz 12 dni. Organizm się wstępnie zregenerował. Wiadomo, że nie mogę liczyć narazie na super świeżość, ale jestem gotowy na powrót do reżimu. W poniedziałek zrobiłem sobie ćwiczonka ogólnorozwojowe z aplikacji MadBarz, konkretnie zestaw o nazwie “Full Body Hype”. Zawierały m. in. 45 przysiadów. Rzadko robię dodatkowe ćwiczenia na nogi, więc taka dawka wywołała niemałe spustoszenie w moich mięśniach dwugłowych. Wtorek stosunkowo luźny, 12km E, w tym kilka rytmów. Jednak nogi ciężko było namówić do współpracy, był to typowy bieg…

Więcej Info

0 Komentarzy3 Minuty

TriCity Trail – kilka słów

Kurz po niedzielnych zawodach zdążył już opaść. Pozostały tylko wspomnienia oraz wciąż znaczny ból w “czwórkach”. Trójmiasto okazało się być dla mnie łaskawe. 47km pokonałem w średnim tempie 5:49 – czas 4:30:15. Biorąc pod uwagę przewyższenia (1000m) i urozmaicenie trasy, jestem bardzo zadowolony. 22 miejsce na 177 na takich zawodach również cieszy – zaczynam zaczepiać się gdzieś tam z przodu. Sam bieg dał mi dużo radości, na mecie nie byłem zajechany – zupełne przeciwieństwo startu w GWiNT’cie :) Bardzo pozytywnie zaskoczyła mnie trasa i krajobrazy…

Więcej Info

0 Komentarzy1 Minuty

…bo początki bywają trudne

Od mniej więcej 2 miesięcy trenuję pod okiem profesjonalnego trenera. Po ponad 5 latach biegania zdecydowałam się skorzystać z rad i wiedzy specjalisty. Ktoś zapyta co skłoniło mnie do takiej decyzji. Już odpowiadam: marazm biegowy. Od dłuższego czasu stoję w miejscu, jeśli chodzi o moje wyniki. Nigdy nie ukrywałam, że są one dla mnie istotne. Bieganie samo w sobie sprawia mi frajdę, wiadomo. Ale nie biegam dla samego biegania, cały czas nakręca i motywuje mnie polepszanie swoich rezultatów na określonych dystansach. Lubię stawiać sobie wysoko poprzeczkę, znam swoje możliwości i wiem, że…

Więcej Info

0 Komentarzy3 Minuty

Gorący Słowak – misja pacemaker

XI Hunters Grodziski Półmaraton “Słowaka” Misja “pacemaker” zakończona sukcesem. Dzisiaj pobiegliśmy nie dla własnych wyników, na pierwszym miejscu była pomoc, motywacja i wsparcie dla innych Biegaczy. Damian biegł w grupie na 2:00, ja na 2:15. Zadanie bardzo odpowiedzialne, uwierzcie, że trzymać równe tempo to wbrew pozorom ciężka sprawa. Ale wraz z Kolegami z naszych grup robiliśmy wszystko co w naszej mocy, by choć w małym stopniu pomóc Wam przekroczyć linię mety z satysfakcjonującym wynikiem. Damian zameldował się w czasie 01:59:56, ja 02:15:38. Półmaraton w…

Więcej Info

6 Komentarzy2 Minuty

Raport z rejonu

Od GWiNT Ultra Cross, czyli drugiego ważnego dla mnie startu tej wiosny, minął tydzień. Przed zawodami wrzucałem Wam info, że zamierzam tam walczyć. Zawody się odbyły, a ja się nie odzywam he he :) Należy Wam się kilka słów wyjaśnienia. Jeśli mieliście okazję przeczytać post Asi na Facebooku, to pewnie wiecie, że zszedłem z trasy. Nagła zmiana aury mnie zabiła, nie byłem na to kompletnie przygotowany. Usmażyłem się jak jajko na patelni. Już od 1 kilometra była tragedia, po 10 byłem wykończony, po 23 zacząłem robić marszobiegi. Utrzymanie tempa 6:00 zaczęło kosztować mnie bardzo wiele. Nie…

Więcej Info

0 Komentarzy3 Minuty

Stara, poczciwa trzydziecha

Przygotowania do wiosenno-letnich startów wchodzą już chyba na następny poziom. Dzisiaj w planie było 30-31 km “na zalke”. Za niecałe 2 tygodnie czeka mnie 55km na GWiNT Ultra Cross. Najwyższy czas przygotować mięśnie do długotrwałych obciążeń. Całkiem spory dystans, dał mi duże możliwości w doborze trasy. Postanowiłem, że sprawdzę co słychać na Rusałce i w Strzeszynku. Nie byłem tam już całe wieki. Najpierw jednak musiałem tam dotrzeć z Rataj. Mieszkam w Poznaniu już 7 lat. Przyznam się jednak  szczerze, że jeszcze nigdy nie udało mi się bezbłędnie dobiec w okolice Sołacza.…

Więcej Info

2 Komentarze1 Minuty