Rzecznik prasowy ds. mediów społecznościowych i Internetu donosi, że stan tysięcy biegaczy również jest poważny. Wielu z nich przeżyło szok związany z odwołaniem zawodów. Poziom endorfin we krwi jest na niskim poziomie, a współczynnik życiówek na 1000 osób gwałtownie spada.

Poniższy wpis będzie krótki. Kilka słów komentarza na temat tego, co dzieje się od kilku dni w Polsce. Codziennie dowiadujemy się o kolejnych odwołanych biegach. Począwszy od wielkich imprez o randze międzynarodowej, kończąc na małych, lokalnych biegach. Staram się nie angażować w dyskusje na ten temat w Internecie, ale co nieco przeczytałam. I ze smutkiem stwierdzam, że wstyd mi za niektórych biegaczy! Ja rozumiem, że można mieć własne zdanie na każdy temat, ale bez przesady.

Sytuacja w Polsce jest dość niepewna. Koronawirus rozprzestrzenia się i patrząc na przykład Włoch, naprawdę lepiej dmuchać na zimne. Dla niektórych jednak ważniejsze jest to, że nie zrobią w tym roku korony półmaratonów, że przełożony na jesień bieg pokryje się z innym i będą musieli z jednego zrezygnować. Ich głównym problemem jest to, że stracili motywację do treningów. Jeśli to są ich największe zmartwienia, to naprawdę zazdroszczę. Ok, też mi szkoda, że nie będę mogła w najbliższym czasie sprawdzić swojej formy podczas zawodów. Miały to być moje pierwsze „poważne” biegi po ciąży. I będą, ale trochę później.
Organizatorom odwołanych biegów też się oczywiście dostaje po uszach… Przykre jest to, że sporo ludzi widzi tylko czubek własnego nosa. Nie da nic od siebie, nie zadba o swoje najbliższe otoczenie bo myśli, że dany problem ich nie dotyczy. Tutaj kluczową sprawą jest to, że możemy nieświadomie zarażać innych.
Ostatnie dni pokazują, że w przypadku kryzysu z szeroko rozumianą solidarnością nie mamy za wiele wspólnego.

Nie popadam w panikę, ale staram się myśleć racjonalnie. Kpiny i szyderstwa z pandemii koronawirusa w Internecie jest mnóstwo. Każdy jest specjalistą, zna statystyki i najczęściej czerpie wiedzę z mało poważnych portali… Dobra na tym kończę, to miał być wpis o odwołanych biegach 🙂