Prolog

Grudzień

Budowanie formy i wytrzymałości. Nabijanie kilometrów bez konkretnych akcentów (194km w miesiącu), przygotowanie organizmu na to, co czeka go od nowego roku.

Styczeń

Początek trzymiesięcznego planu treningowego pod półmaraton. W sumie wybiegałam 240 km. W moim odczuciu każdy z tych kilometrów był wartościowy, zrealizowałam sporo różnych jednostek: podbiegi, fartleki, biegi regeneracyjne, długie wybiegania. Nie nudziłam się :). Plan wykonałam w 100% bez większych problemów. Wszechobecny smog i lód nie był w stanie mnie zatrzymać :). Byłam zadowolona z postępów i co za tym idzie, zmotywowana do dalszej pracy. Cel, który sobie postawiłam wydawał się nieosiągalny, teraz zaczął nabierać całkiem realnych kształtów.

Kontuzja? Teraz? O nie!

Luty

Biegowy entuzjazm został zastąpiony uczuciem bólu w kolanie, dokładnie po jego zewnętrznej stronie. Ból pojawiał się po kilku km biegu, pochodził “ze środka” kolana. Być może część z Was nie zwróciłaby na niego większej uwagi i próbowałaby go “wybiegać”. Bardzo rzadko odczuwam jakikolwiek dyskomfort podczas biegu (nie licząc oczywiście zwykłego bólu nóg lub zakwasów po treningu na siłowni). Dlatego zawsze, kiedy pojawia się nieznany mi ból, w mojej głowie zapala się czerwona lampka. Wychodzę z założenia, że lepiej działać od razu i tym samym nie pozwolić, aby potencjalna kontuzja mogła rozwinąć się na całego. Oczywiście, że czasem nie mamy już na to wpływu. Jednak uważam, że w wielu przypadkach, my-biegacze amatorzy, sami jesteśmy sobie winni i lekceważymy sygnały, które wysyła nam organizm. Zaczęłam zatem działać. Na początku poszperałam trochę w Internecie i tam próbowałam odnaleźć odpowiedź na pytania: co mnie właściwie boli, dlaczego, jak to leczyć i czy mogę biegać. Potem szybki wywiad wśród znajomych. Wszystkie te informację skonfrontowałam z własnym doświadczeniem i dałam sobie kilka dni. Jeśli nie będzie poprawy, kierunek fizjo. W międzyczasie skupiłam się na rozciąganiu, rolowaniu i masażu. I co w tym wszystkim istotne, rozciąganie i inne ćwiczenia ogólnorozwojowe są stałym elementem mojego treningu. Może było za mało regeneracji, może wykonywałam niewłaściwe ćwiczenia rozciągające, a może przyczyna kontuzji leżała zupełnie gdzieś indziej.

Ale o co chodzi?

Nie chciałabym zasypywać Was specjalistycznymi opisami i terminami. Moja kontuzja okazała się niegroźna, była (jest) to raczej pewna niedyspozycja, która przy odpowiednio dobranych ćwiczeniach powinna ustąpić.

Diagnoza

Podczas wizyty u fizjoterapeuty w Reha Clinic w pierwszej kolejności została oczywiście postawiona diagnoza. Lekka rotacja miednicy spowodowana niewłaściwym napięciem mięśni występujących w jej obrębie. W konsekwencji miednica jest asymetrycznie ułożona i  jedna noga, w moim wypadku lewa, staje się nieco krótsza w stosunku do prawej. Podczas biegu podświadomie biegłam w taki sposób, aby odciążyć tą “krótszą” nogę, ból pojawił się zatem w prawej nodze, w kolanie. Kolano nie jest jednak źródłem bólu. Mięśnie w obrębie obręczy miednicznej są bardzo silne i ból przeszedł nieco niżej, właśnie na kolano.

Przyczyny

Asymetria miednicy może mieć różne przyczyny:

  • życie codzienne: nieprawidłowa postawa ciała podczas siedzenia, zakładanie “nogi na nogę”, podkładanie stopy pod pośladek, siedzenie ze stopami wspiętymi na palcach
  • stres (zwiększone napięcie mięśni)
  • intensywne treningi
  • brak prawidłowej regeneracji po treningu (rozciąganie, rolowanie, odpoczynek)
  • upadek bezpośrednio na okolicę stawu krzyżowo-biodrowego

Słyszeliście kiedyś o holistycznym podejściu do zdrowia człowieka? W skrócie polega ono na traktowaniu człowieka jako całości, jako systemu ściśle powiązanych ze sobą narządów, które wzajemnie wpływają na swoje funkcjonowanie. System ten obejmuje nasze ciało i psychikę. To, co dzieje się w naszej głowie, nasze emocje mogą bezpośrednio wpływać na kondycję naszego ciała. Leczymy przyczyny, a nie skupiamy się tylko na objawach choroby.

W międzyczasie Filip, fizjoterapeuta, podsunął mi rys charakterologiczny “biodrowców”:

  • introwertycy
  • uparci, zacięci, nieustępliwi
  • wymagający, bezwzględni dla siebie
  • pielęgnujący złość, smutek, niezgodę na sytuację, w której się znajdują
  • mający sztywne poglądy
  • mający lepszy wgląd w potrzeby innych niż swoje
  • hodujący poczucie winy
  • stawiający sobie zbyt wysokie cele

Życie stawia nas w różnych sytuacjach. W jednych odnajdujemy się bardzo dobrze, inne są dla nas trudne, wywołują skrajne uczucia. Nasze ciało nie pozostaje na nie obojętne, odbiera i reaguje na różne bodźce. Jest ujściem dla tych złych emocji, które się w nas zrodziły. A negatywne emocje to ból.

Leczenie

Rolowanie i odpowiednie rozciąganie. Rozciąganie mięśnia pośladkowego, gruszkowatego oraz mobilizacja stawów krzyżowo-biodrowych. Pracujemy zarówno nad lewą jak i prawą nogą. Dodatkowo, jeśli podczas biegu pojawił się ból w kolanie (zazwyczaj około 4-5km), zatrzymywałam się i rozciągałam się 3-4 minuty.

Podczas wizyt u fizjoterapeuty próbowaliśmy wywołać dystrakcję stawu biodrowego między innymi poprzez nakłucie igłą miejsc bolesnych. Ukłucie wywołuje pobudzenie struktury, wskutek czego  uruchomione zostają procesy regeneracyjne, napięcie mięśniowe jest redukowane oraz odtwarzane są prawidłowe wzorce biomechaniczne.

Na końcu wpisu przykładowe ćwiczenia jakie wykonuję.

Czy warto chodzić do fizjoterapeuty?

Większość z nas lubi samodzielnie stawiać diagnozy. Wszakże w Internecie możemy znaleźć wszystko. Kiedy poczułam ból w kolanie, pierwsze co zrobiłam to wpisałam w Google hasła typu: ból kolana u biegaczy, ból kolana przyczyny, ból kolana po zewnętrznej stronie…itd., itp.

W żadnym wypadku nie chodzi o sianie paniki z powodu najmniejszego bólu, który poczujemy. Często wystarczy odpocząć kilka dni i wszystko wraca do normy. Załóżmy jednak, że jesteśmy odpowiedzialnymi i świadomymi ludźmi, szanujemy i dbamy o nasze ciało. I co najważniejsze, kochamy sport i chcemy w zdrowiu móc go uprawiać. Nasz organizm jest skomplikowaną maszyną i chyba nie warto na siłę wpasowywać się w ogólne schematy i definicje wyczytane w Internecie. Taka robocza diagnoza może przynieść nam więcej szkody niż pożytku. Wystarczy wejść na pierwszą lepszą grupę biegową np. na Facebooku i odnaleźć post dotyczący jakiegokolwiek bólu w kolanie, biodrze, stopie, łydce. Jeden radzi chłodzić, drugi rozgrzewać, rozciągać, rolować, biegać, nie biegać…Uff, można się pogubić. Zresztą przykładów nie musimy daleko szukać. Sama wstępnie zdiagnozowałam u siebie syndrom pasma biodrowo-piszczelowego (ITBS). Jak się miało później okazać, błędnie.

Podczas rozmowy z Filipem poruszyliśmy również dość powszechny temat dotyczący badania biomechaniki stopy biegacza. Wiele specjalistycznych sklepów biegowych daje możliwość zbadania stopy przed zakupem butów do biegania. Znacie poniższy scenariusz? Biegamy, zaczyna nas boleć kolano, stwierdzamy, że to na pewno przez buty, które zdążyły się już “zużyć”. Udajemy się do sklepu biegowego, gdzie sprzedawca proponuje nam badanie biomechaniki stopy i dopasowanie odpowiedniego obuwia. Wskakujemy na bieżnię i za chwilę wiemy już, że nasza prawa stopa wykazuje tendencję do nadmiernej supinacji. W efekcie kupujemy buty za 6 stów z superkosmiczną amortyzacją. Zadowoleni wracamy do domu. Po kilku treningach okazuję się, że problem bolących kolan nie minął i wracamy do punktu wyjścia. Nie twierdzę, że takie badania są niepotrzebne. Myślę tylko, że jak coś nas boli to warto poznać przyczynę tego bólu. Buty dobrane na podstawie tego, co nam pokaże bieżna, mogą pogłębić naszą wadę. Czasem wystarczy popracować np. nad techniką biegu, gdyż nieprawidłowa może powodować różne dolegliwości.

Tak jak oddajemy auto na przegląd, tak warto raz na jakiś czas sprawdzić czy z naszym ciałem jest wszystko w porządku. Zwłaszcza jak samo zaczęło wysyłać nam sygnały, że coś jest nie tak. Dobry i sprawdzony fizjoterapeuta to skarb dla sportowca. Taki, który przy pierwszej wizycie nie stwierdzi, że musimy pożegnać się z bieganiem, bo przecież szkodzi zdrowiu.

A tak poza tym to życzę Wam wszystkim zdrowia! :)

I jeszcze raz wielkie dzięki dla Filipa  Reha Clinic  za profesjonalną opiekę! :)