Rozmowa mózgu z ciałem

M – Mózg

C – Ciało

C: Hej mózgu, mam ochotę pobiegać! Powiem nogom, żeby ubrały buty i idziemy!

M: Ciało zwariowałeś? Cały dzień ciężko pracowałem. Teraz chcę odpocząć. A skoro już rozmawiamy, przydałoby się więcej cukru. Powiedz nogom, żeby przetransportowały nas do kuchni.

C: Nieee, nuuuda! Ty się bawiłeś cały dzień, a my i reszta chłopaków siedzieliśmy bezczynnie! Dawaj, cykniemy szybki trening!

M: Nie.

C: No mózgu proszę! Zrobimy 4 kilometry. To nawet nie pięć. Obiecuję, że dogadam się sam z nogami. Nie będziesz musiał się w to angażować. Bedzięsz tam, jak to się mówi, incognito 😉

M: No nie wiem… Może i bym się zgodził, ale nie mamy na to energii.

C: Dobra, to zjemy batonik! Ale dopiero jak wyjdziemy z domu.

M: No dobra…


…4 kilometry dalej


M: Hahaha ciało, ale jazda! Nie wiem co mi tu podsyłasz tymi przewodami, ale to lepsze niż glukoza. Dawaj więcej!

C: Widzisz, mówiłem! A Ty nie chciałeś iść! Dobra była umowa na 4 kilometry. Wracamy?

M: Nie ma mowy. Lecimy dalej, patrz ile zostało jeszcze kałuż, w których nie byliśmy.


…parę kilometrów dalej


M: Ciało dawaj nad Wartę, dawno tam nie byłem.

C: Się robi mózgu! A potem napiszą, że znaleziono ciało nad Wartą 😀

M: …


…9 kilometrów i 900 metrów po starcie


M: Ciało, dawaj jeszcze 100 metrów! Będzie dycha! Jedziemy, jeszcze trochę!

C: Mózg, uspokój się. Pamiętaj biegamy dla siebie i reszty chłopaków. Nie będziemy dobijać do 10 tysięcy metrów, tylko dlatego, że masz fioła na punkcie okrągłych liczb i do tego trochę się naćpałeś.

M: …

C: No dobra koniec uff, nogi dobra robota!

M: No ciało muszę Ci powiedzieć, że miewasz dobre pomysły.